Na razie tego bloga nie czyta pies z kulawą nogą, ale może kiedyś to się zmieni ;) Witam ponownie. Jak już pisałam, ten blog służyć będzie głównie do motywowania. Mnie, a jeśli komuś jeszcze to pomoże, to super. Pisałam też, że niespecjalnie przykładam wagę do... wagi, nie odchudzam się i nie lubię, gdy ktoś z bólem mówi "ale ja nie zjem twojego ciasta, muszę się odchudzać" ;) Nie jestem jednak absolutnie zwolenniczką siedzenia na kanapie i tłumaczenia otyłości "kobiecymi kształtami". Uważam, że we wszystkim należy znaleźć umiar, a zmianę diety należy zacząć od dobierania do niej rzeczy zdrowszych, a nie mniej tuczących. Boom na dietę Dukana w ogóle mnie nie ruszył, bo złapałam się za głowę na myśl o spustoszeniach, jakie może taka dieta poczynić w organizmie. Wiele osób ze znajomych schudło, nawet 30 kg - ale wciąż zastanawiam się, kiedy i jakie powikłania staną się ich problemem. Nie, nie. To nie dla mnie. Postanowiłam wypisać sobie 5 najlepszych i najgorszych nawyków żywieniowych od momentu zmiany diety na bardziej świadomą i zdrową. Zachęcam wszystkich do tego samego - pomaga to spojrzeć na swoją dietę z dystansem i zaplanować wprowadzanie zmian w sposób rozsądny.